Katalog WWW dla mniejszości seksualnych


Reklama - Dowiedz się więcej Polecamy: innastrona.pl  Prideshop.pl  Przeploty.pl  Ogłoszenia

Znajdź stronę lub newsa

Reklama

reklama gej les za 4,99 pln - zamow teraz

abiekt.blogspot.com - Newsy

abiekt.blogspot.com

Wyliczanka

2010-02-26 00:50

1. Na Kolorowych Zeszytach wywiad dotyczący "Bostońskich małżeństw" (antologia komiksu lesbijskiego). Warto podkreślić fragment:

No bo widzisz, "Bostońskie małżeństwa" to jeden z nielicznych przykładów - drugim takim przykładem jest "Komiksowe Becikowe" - antologii bardzo równej, gdzie wszystkie komiksy są na podobnym poziomie. Tylko, że w "Bostońskich małżeństwach" te komiksy są wszystkie raczej nieudane

Cóż - nie wyszło wydawczyni, nie wyszło twórcom i twórczyniom, a taki produkt na rynku tylko zabija chęć za poważniejszą antologię komiksów gejowsko-lesbijskich. W wywiadzie też pada sugestia, że może ja bym się kiedyś czymś takim zajął. NIGDY. Po pierwsze źle oceniam polskich twórców i twórczynie komiksów. Poza kilkoma wyjątkowymi przykładami są to dość przeciętne produkcje, często wymagające dużego PR (Endo), by cokolwiek z tego wyszło. Po drugie - antologie komiksowe są przeważnie zlepkiem tak różnych sposobów przedstawiania, że wyglądają jak przysłowiowa mamałyga. No i po trzecie - komiks gejowski tworzony przez nie-geja? Wolne żarty. A wyoutowanych twórców komiksów w Polsce jakoś nie ma zbyt wielu (pytanie do czytających mnie komiksiarzy - znacie gejów-scenarzystów, gejów-rysowników?)

2. Y. dzisiaj nadaktywność przejawiała w przesyłaniu linków, tak więc po kolei:

a) Ciekawy błąd Roberta Biedronia w GW, gdzie pisze, że Irlandia ma związki partnerski - nie, nie ma. Tekst poza tym to zbiór oczywistości, które warto powtarzać po sto razy.

b) Uruchomiono Petycję przeciwko EuroPride 2010. Ech... biedni durni ludzie.

c) Jak już przy mojej ulubionej imprezie jesteśmy. Wczoraj odbył się pierwszy czwartek z kinem LGBT w kinotece. Pokazywano australijski film Tan Lines. Film przeniesiono do większej sali bo było mega zainteresowanie co cieszy, ale dostałem już pierwszą recenzję od Mike'a, (mam prawo cytować), ale szło to jakoś w ten deseń: wyszedłem po 20 minutach, takiego gniotu w życiu nie widziałem. Nota bene - film nie był nigdzie dystrybuowany kinowo, a od razu puszczony w sprzedaży DVD, więc czego się więcej spodziewać? Koleżanka przeżywała przez jakiś czas przerażającą tępotę filmu, więc nawet się cieszę, że zamiast tego mogłem wysłuchać bardzo ciekawego mini-wykładu Tomka Kitlińskiego w UFIE na temat transpłciowości (a to z tej okazji). Kitliński uroczy, wykład świetny i natychmiast powinien zostać opublikowany. To jednak dość rzadkie by jakiś wykład - mimo tego, że wraz z M. musieliśmy natychmiast po nim uciekać na dawno umówione spotkanie - tak przykuł moją uwagę :)

d) to dla śmiechu raczej, komentować nie ma po co.

3. Zaskakująco dużo komentów do wyglądu bloga (a czego się spodziewałem?). Powiem tak, zastanawiam się co wam się rozjeżdża, bo akurat tego nikt nie napisał. Problem polega zasadniczo na wielości przeglądarek, bo na przykład ja testowałem już pod wieloma i u mnie wszystko działa. Jednak z racji pewnych kontrowersji na kilka dni blog zmieni się na starego Abiekta, ale tylko na te kilka dni :)

4. Teraz refleksja jeśli można. Ostatnio byłem zarobiony po uszy, od marca będzie spokojniej, więc refleksji będzie jeszcze więcej. Co mnie przeraża w świecie orgów LGBT? To, że nawet ja - wydawało by się, że skrajny indywidualista - zdaję się wyglądać często jak idealny uczestnik zadań grupowych. Najgorsze jest to, że wielokrotnie ci, którzy będą od innych oczekiwali, że poprą ich pomysły, sami najpierw odcinają się od twoich pomysłów, pomniejszając je i próbując się fałszywie wywyższyć. Może nie powinienem tych słów pisać, bo pewnie część osób wie do czego piję, ale co mi tam. Najgorsze to jest przejmować się takimi sytuacjami, a ja czasem jednak gryzę się w język i później tutaj muszę przelewać frustrację. Wybaczcie tym razem.

5. Na koniec dowcip - co ostatnio jest najczęściej cytowane z portali "LGBT"? Oczywiście nasz ulubieniec i jego uwaga:

zwracano koszty podróży i podczas przerwy obiadowej kelner ubrany na czarno serwował nam darmowy lunch.

Jak zrobić, żeby nasz ulubieniec źle napisał o twojej konferencji? Niech obiad będzie niesmaczny i podawany w formie szwedzkiego stołu. Jak już przy tym temacie, to ktoś wysłał do posła Pięty zdjęcia "naszego ulubieńca" w stroju przedstawiciela duchowieństwa religii dominującej w tym kraju. Cytujemy ulubieńca:

Zdjęcia te były opublikowane (...) jako zapowiedź satyrycznej (nie pornograficznej, przypomnę, że nasze fotostory nie bywają pornograficzne, lecz soft) fotostory o księdzu-geju. Fotostory ta jednak nigdy nie powstała, gdyż po spotkaniach z konserwatywnymi politykami doszedłem do wniosku, że - mimo rozrywkowego charakteru naszego portalu - nie służą one sprawie dialogu społecznego mniejszości seksualnej z resztą społeczeństwa.

Cóż - jak się chce zapisywać do PiS-u to trzeba dbać o wizerunek. Szkoda, że przed wywiadem z Najfeld ta zasada nie była naszemu ulubieńcowi znana.

A w weekend kolejna relacja ze zwiedzania homo-Polski. Tym razem szykuję się na "owoce morza" :)

http://abiekt.blogspot.com/2010/02/wyliczanka.html