szafirowy.blogspot.com
Pralnia
2010-03-13 12:00
Jak co rano w sobotę, w lekkiej zamotce wstałem sobie i począłem sprzątać. Standard, pranie, podłogi, poukładać rzeczy po półkach. W którymś momencie rodzi się lista zakupów połączonych z kilkukilometrowym spacerem. Począłem się przeto ubierać, jakaś muzyka do uszów, spodnie (rzecz szalenie przydatna przy zakupach), portfel... no właśnie. Na myśl o portfelu dobiegło do mnie cichutkie syczenie z łazienki. Tak, sprzęt AGD atakuje.
Właśnie targa mną uczucie przemożnej ciekawości... czy karty kredytowe wolą program dla bawełny, czy może raczej jedwabiu? Czy dziesięciozłotówki lepiej wirować intensywnie, czy raczej pozwolić im ociekać. A może monety najlepiej prać w trybie pranie ręczne?
Jestem przekonany, że mój portfel właśnie z szaleńczym chichotem obija się o wnętrze bębna pralki. Nie mam serca przerywać mu tej imprezy, z resztą po praniu wstępnym chyba nie ma już sensu. A że przygody z pralką już bywały, to inna rzecz. My to się chyba już nie zdążymy dogadać.
http://szafirowy.blogspot.com/2010/03/pralnia.html






