szafirowy.blogspot.com
O branzy
2010-09-08 21:32
No dobra. Juz jakis czas temat mi po glowie chodzil... fascynuja mnie portale branzowe ostatnio. Mam sobie profile tu i owdzie, mam tez na jednym miedzynarodowym, ktory zwykle sie przydaje w podrozy. Zawsze to mozna o knajpe zapytac, czasem poznac kogos ciekawego. Czasami az za bardzo.
Wrzcilem wiec zwyczajowe ogloszenie, z cyklu "bede w miescie, chetnie poznam na kawe, piwo czy kolacje. Nie interesuja mnie szybkie schadzki i przygodny sex. Nie znam portugalskiego.". Jasno, krotko i zwiezle, wiadomo o co kaman.
Teraz odpowiedzi... seria wiadomosci z cyklu "przelecialbym cie [...]", glownie w lokalnym jezyku. Potem pan o dosc slusznym juz wieku napisal "czesc, chcialbym zebys przelecial mojego 23 letniego chlopaka a ja bede patrzal". Witki mie opadly, ale grzecznie podziekowalem. Ukoronowaniem byl ludzik, ktory napisal "lubie pobic kolesia a potem brutalnie przeleciec". Znaczy sie, kwiatkow nie bedzie?
No ja nie wiem, nie czaje po prostu. Nie mam szczegolnych problemow, jezeli ktos chce szybko i milo spedzic kawalek wieczoru, kazdemu podle potrzeb, ale jak ja prosze... czytanie z rozumieniem?. Co jest nie tak z Internetem, ze wyciaga z ludzi takie akcje?
http://szafirowy.blogspot.com/2010/09/o-branzy.html






