O Eurydyce
O wątpliwościach
O fluktuacjach
Wrogowie naturalni
O planowaniu
Na. Pomoc!
O orgazmie w próbówce
O uspołecznieniu
O podstawach
Biały Talerz
2011-07-12 20:31
Jest parę dźwięków, które na stałe wryły mi się w synapsy - Cheb Mami "Douha Alia" które nieodmiennie kojarzą mi się z moją pierwszą miłostką (raptem dwa lata życia). Czy mniej lotnie - O-Zone z letnim hitem uporczywie nasuwające wspomnienia pewnego... lata.
Wycie Cat Power i młodzieńcze ataki weltszmercu. Apocalyptica i babcia myjąca okna. Od zewnątrz na piętrze balansując na parapecie. Czy bardziej przyziemnie - Loreena McKennit na dziewięćsetnym kilometrze Camino. Bent "Kisses" z marszami n...

2011-07-09 11:00
Po prostu nie mogę ich mieć. Ale po kolei - podejrzewałem się kiedys o bycie lesbijką. Głównie dlatego, że do Promiennego wprowadziłem się na drugiej randce. A wszyscy wiemy co robią lesbijki na drugiej randce, n'est-ce pas? Oczywiście istnieją pewne przesłanki świadczące że jednak nie jestem:
- Promienny lesbijką zdecydowanie nie jest
- nie mam kota
Inna rzecz, że jak uczy trzyczęściowy ostatnio sprawa jest dużo bardziej skomplikowana.
Jeżeli już nawet jestem, to jednak w wersji udomowionej ...

2011-07-05 20:20
Są taki dni, kiedy od rana wiadomo, że będzie źle. Wchodzę sobie na Amazon z zamiarem zakupienia mapy Indii, które mam zamiar dalej rozpoznawać jesienią, a tam to:
Przecież zupełnie nie mój styl... Po takiej potwarzy nawet prowadzenie projektu, któremu zapomniano podpiąć budżet, za to zaopatrzono w raczej niechętny temu przedsięwzięciu zespół indywidualistów to fraszka. Nie wspomnę już o tym, że na goglu blog zaczął przegrywać z Wikipedią. Dramat. Chyba pójdę i chwilę poleżę w skupieniu. Pozio...
2011-07-03 17:17
Każdy ma swoich wrogów naturalnych. Węże zżerają króliki, krokodyle antylopy, a tchawice dusimyszy. Jak dotąd trwałem w przekonaniu, że moim naturalnym wrogiem są kruche blondynki na jujitsu. Myliłem się.
Przedwczoraj ćwiczyłem z niezbyt rosłym i raczej dojrzałym Japończykiem. Miotnął mną o podłogę. I zastosował szesnaście sposobów łamania ręki. Faktycznie - skuteczne. Do teraz lekko mnie rwie w łokciu. Całkiem widowiskowy jest też Indyjskie Kleszcze Śmierci (tak, serio się tak technika nazywa)...

2011-06-27 19:01
Wlaśnie zaplanowalem wakacje. Kupilem otoz bilet do jakiejś Hiszpańskiej wsi. I bilet powrotny z innej wsi, 300 kilometrow dalej i parę dni później. Plan polega teraz na przebiegnięciu z punktu A do punktu B w wzynaczonym czasie. To coś jak dobieganie do autobusu, tylko że przez tydzień i po pięćdziesiąt kilometrów dziennie. Fajnie, nie? Trochę mnie tylko niepokoją te Pireneje po drodze.

2011-06-26 16:44
Koniec! Pojechali. Trochę na szczęście - fajni ludzie, ale przy trzecim wyjściu do restauracji myślałem że kelnera zatłukę podgrzewaną łyżeczką. Chyba mam jakiś limit kalorii - po przejedzeniu żarła któe zadowoliłoby średniowymiarową indyjską mysz po prostu się wyłączam. Pewnie nie pomógł fakt iż wypiekłem po drodze chelb tak organiczny, że kolejnym krokiem jest tylko własnoręczny wypas zboża.
No nic, po zaliczeniu galowego koncertu orkiesty królewskiej, gdzie chłopaki wybitnie się nie staral...
2011-06-25 17:19
Goszczą u nas znajomi Promiennego. Indianin z żoną z Rumunii. Wcześniej poznałem innych znajomych. Indianina. Mężatego. Zastanawiam się, czy istnieje jakiś klub przyjaźni z Indiami, czy coś. Chyba powinniśmy się wszyscy zapisać.
Ale ja nie o tym. Otóż udaliśmy się we czworo do restauracji. Dość niszowej, bo do drzwi trzeba było zadzwonić. Tak czy inaczej dostaliśmy się do środka i usadzono nas w oranżerii. Podejrzewam że to mój pierwszy raz z oranżerią.
Przy pierwszym daniu lekko się zaniepoko...

2011-06-21 08:24
Faktem nieodmiennie związanym z emigracją czy wszelkiego rodzaju przenosinami w dal jest reset życia towrzyskiego. Oczywiście da się utrzymywać pewne kontakty na odległość, jednakże jest to zupełnie inna bajka. Nawet jeżeli babcia nauczy się posługiwać Skypem.
Na szczęście pewne odchylenia pozwalają sobie w miarę radzic z problemem, a nawet do pewnego stopnia pozwalają go wyeliminować. Dlatego moi drodzy chciałem dokonać krótkiego przeglądu obecnego życia towarzyskiego:
EDUARDO - Jaśmin-ninja...
2011-06-20 00:08
Willem Defoe ma zupełnie nieatrakcyjny tyłek. Reszta Willema też szału nie robi. To prawdopodobnie najgłębsze wnioski jakie wyciągnę z filmu Antychryst. Większość poruszanych w filmie wątków już była, zykle przedstawiona ciekawiej. Ach, no ok - przewiercenie łydki i przytroczenie ciężarka jest pewnym novum. Anyway. Triera, poza Królestwem i Dogville nie lubię.
A tak na prawdę, to chciałem napisać o tym, że upiekłem chleb. Pierwszy raz. Wyszedł dokładnie taki, jak w ostatnim deja-vu....
2011-06-12 15:47
Whiteplate jest jednym z moich ulubionych blogów. Przyznaję, ze ostatnimi czasy kiedy tylko mam ochotę coś ugotować / upiec po prostu przeglądam listę przepisów i zwykle znajdę coś fajnego. Dzisiaj Cubo:
Aromatyczne ciasto z wiśniami i czekoladą
/Sour Cherry aromatic cake with chocolate/
na podst. Cubo Desserts
150 g miękkiego masła
150 g cukru
4 jajka
70 g czekolady (50%)
30 g białej czekolady
150 g mielonych migdałów
50 g tartej bułki
3 łyżki likieru wiśniowego
1 łyżka mąki
1 łyżeczka suszon...